zagranica.ngo.pl
           



www.ngo.pl »  zagranica.ngo.pl »  Dialog z władzą »  > ROZWIĄZANIA SYSTEMOWE »  > Konferencja "Dyplomacja społeczna" »  Sommaruga » 
Sommaruga

Wystąpienie Cornelio Sommaruga, prezydenta CAUX-Initiatives of Change i członka Zarzędu Open Society Institute, podczas konferencji "Dyplomacja społeczna"

- Być może mieliście kiedyś okazję obejrzeć lub słyszeć o sztuce Prugha i Englanda wystawionej 26 lipca 1985 r. w Bohemian Club w San Francisco. W jednej z części (zatytułowanej Solferino) Henry Dunant śpiewa pieśń, którą chciałbym zacytować na wstępie mojego wystąpienia.

Posłużyć się swym umysłem i sercem.

To, co zobaczyłem dziś w nocy, na tym wzgórzu,

Zapamięta moja dusza.

Jeden człowiek też coś znaczy,

Człowiek, który działa w imię sprawiedliwości.

Rozum wzywa mnie do działania,

Człowieczeństwo zobowiązuje.

Czuję, że jeśli porusza to moje sumienie,

Ja mogę wpłynąć na umysły innych,

Jeśli współczucie i troska dotykają mojego serca,

Ja mogę poruszyć serca moich braci.

Ten człowiek wiele zmieni,

Gdy ucichnie broń,

Rozum każe mi działać,

W imię człowieczeństwa!

W istocie nawet jeden człowiek coś znaczy. I nawet jeden człowiek może poruszyć umysły innych, jeśli działa w słusznej sprawie. Jeśli więc jednostka wystarczy, aby coś zmienić, to o ile silniejsze będzie skoordynowane działanie społeczeństwa obywatelskiego. Działanie będzie zawsze potrzebne, aby wspierać dobre rządy, ale dobre rządy wymagają, aby części składowe społeczeństwa obywatelskiego, organizacje i poszczególni ludzie, miały jasne cele i przejrzyste metody działania. "Jeśli współczucie i troska dotykają mojego serca, ja mogę poruszyć serca moich braci.".

Dyplomacja społeczna to znaczy odpowiedzialność! Często mówię o potrzebie globalizacji odpowiedzialności. Jest to szczególnie aktualne w czasach, kiedy rewolucja informacyjna w znacznej mierze uwolniła ekonomię z więzów polityki, kiedy globalizacja przyniosła wzrost gospodarczy i uwolniła innowacyjność, nie powstrzymując jednak rynkowego fundamentalizmu. W państwie osłabionym obecnością tak wielu różnych podmiotów, odpowiedzialność w znacznym stopniu spoczywa na społeczeństwie obywatelskim, na kręgach finansowych i biznesowych, na ugrupowaniach religijnych, środowiskach akademickich, mediach i w końcu na każdej jednostce żyjącej na tym świecie. Wszyscy oni mają bowiem, szczególnie w otwartych społeczeństwach, możliwość brania udziału w debacie publicznej i w kreowaniu polityki. Prawdziwe wyzwanie polega tu na podkreśleniu wartości humanistycznych i dostrzeżeniu wymiaru etycznego w życiu politycznym i gospodarczym. Systemy polityczne przekazują instrukcje moralne poprzez prawodawstwo. Ustawodawstwo państwowe odzwierciedla normy moralne w danym kraju, w przyjętych prawach i obowiązkach obywateli odbijają się narodowe nawyki życia publicznego.

Globalizacja odpowiedzialności wymaga świadomości nieustannej pracy na rzecz poprawy powszechnego bezpieczeństwa, to znaczy bezpieczeństwa indywidualnych osób - ich fizycznego bezpieczeństwa, społecznego i ekonomicznego dobrobytu, poszanowania godności i wartości jako istot ludzkich oraz respektowania praw człowieka i jego podstawowych wolności, a mianowicie wolności wyborów religijnych.

Cieszy mnie rosnące na całym świecie zrozumienie, że pojęcie bezpieczeństwa musi obejmować zarówno ludzi, jak i państwa. Jest to szczególnie widoczne po okrutnych aktach terroryzmu w Nowym Jorku i Waszyngtonie, które były całkowitym zaprzeczeniem podstawowych pryncypiów człowieczeństwa. Ale także po następujących po 11 września wydarzeniach w Afganistanie i gdzie indziej. Zmieniają się akcenty w publicznej debacie dotyczącej bezpieczeństwa. Zamiast tradycyjnego rozumienia tego pojęcia jako bezpieczeństwa politycznego, militarnego, terytorialnego, które daje się zapewnić przy użyciu broni, mówi się o czymś szerszym, o bezpieczeństwie w ogóle, a więc także bezpieczeństwie od głodu, chorób i degradacji środowiska. Oznacza to, że bezpieczeństwo powszechne musi dotyczyć wszystkich aspektów rozwoju.

Musimy w istocie pamiętać, że większość mężczyzn i kobiet na świecie nie ma dostępu do Internetu i nie śledzi zwyżek i spadków na giełdzie, mimo tego, że obroty na giełdzie mogą mieć znaczący wpływ na ich życie. Nie zapominajmy o tym, że rosnąca liczba ludzi nie ma nawet dostępu do wody pitnej. Średnia oczekiwana długość życia zmniejsza się nie tylko w Afryce, ale dla przykładu, także w Rosji. Wszędzie na świecie przepaść między biednymi i bogatymi jest ogromna i do 11 września rosła. Po 11 września być może rosnąć będzie jeszcze szybciej.

Do tego stopnia przywykliśmy słuchać historii o globalnej wiosce i wszędzie dostępnym Internecie (nawet w dżungli amazońskiej!), że w pewnym stopniu straciliśmy kontakt z rzeczywistością. Istotnie, ekonomiczna globalizacja przynosi dobrobyt. Ale jak jest ten dobrobyt dystrybuowany? To dość oczywiste stwierdzenie, ale nierówność rośnie, nie tylko między tymi, którzy posiadają dobra, a tymi, którzy ich nie posiadają, ale także między tymi, którzy mają kwalifikacje, a tymi, którzy ich nie mają.

Bezpieczeństwo powszechne powinno być w centrum Dyplomacji Społecznej. Relacje pomiędzy urzędnikami, intelektualistami, politykami i liderami społeczeństwa obywatelskiego generują ciekawą debatę. Ta nowa forma dyplomacji musi objąć państwa reprezentujące podobne stanowiska, ale także kraje rozwijające się z organizacjami pozarządowymi i wybranymi organizacjami międzynarodowymi, nie wykluczając agend ONZ.

Osobiście sam doświadczyłem mocy tego rodzaju dyplomacji w rozwoju wypadków wokół całkowitego zakazu używania min przeciwpiechotnych. Koalicja organizacji pozarządowych, Czerwony Krzyż i kraje zainteresowane podnoszeniem kwestii bezpieczeństwa powszechnego odniosły godny odnotowania sukces w wyniku działań lobbingowych na kraje grupy G7/8, na cały Ruch Czerwonego Krzyża i nawoływań społeczności międzynarodowej do skutecznego zaangażowania się w walkę z poważnym problemem min przeciwpiechotnych, o poważnych konsekwencjach dla ludności cywilnej. Nie zapominajmy, że już na szczycie krajów G8 w Neapolu, w lipcu 1994 roku byliśmy w stanie wpłynąć na umieszczenie w końcowym dokumencie mocnego zdania stwierdzającego: "uznajemy za priorytetowy problem min przeciwpiechotnych, w szczególności włączając w to wysiłki zmierzające do ograniczenia ich niepohamowanego użycia, powstrzymania ich eksportu i oczyszczenia z nich wszystkich regionów świata". Jak to się stało, że po skromnych osiągnięciach Konferencji Ewaluacyjnej ONZ dot. Konwencji CCW (Konwencja o broniach nadmiernie okrutnych), pojawiły się nowe działania, które zaowocowały w grudniu 1997 podpisaniem przez ponad 120 państw Konwencji Ottawskiej, wprowadzającej całkowity zakaz min przeciwpiechotnych? Kilka państw prezentujących podobne stanowisko wykazało tu nową formę przywództwa przy silnym zaangażowaniu organizacji pozarządowych i Czerwonego Krzyża, przekraczając podział na Północ i Południe, ustanawiając nowy rodzaj relacji horyzontalnych. Przy pomocy charyzmatycznej osoby - księżniczki Diany, możliwe było sformułowanie mocnego przesłania do opinii publicznej. Obecnie nadszedł czas, aby Konwencja Ottawska stała się prawdziwie powszechną. Kraje, które jeszcze nie są jej członkami, a które były na tej konferencji reprezentowane przez organizacje pozarządowe, powinny zostać przekonane do przystąpienia.

Znaczenie organizacji pozarządowych i Czerwonego Krzyża było również kluczowe w rzymskich negocjacjach dotyczących Międzynarodowego Trybunału Karnego, a także w przygotowaniach do nich i tym, co nastąpiło później. Dyplomacja społeczna w opisanej tu formie, będzie ogromnie istotna dla osiągnięcia postępu w wielu delikatnych sprawach międzynarodowych, jak np. sprawa przepływu lekkiego uzbrojenia. Działania społeczeństwa obywatelskiego w tym kontekście są odpowiedzią na globalizację odpowiedzialności.

Jesteście być może zdziwieni moim powracaniem do kwestii globalizacji odpowiedzialności. Pozwólcie jednak, że powtórzę, że społeczność międzynarodowa, w tym społeczeństwo obywatelskie, poświęca wiele energii, nakładów ludzkich i finansowych na walkę ze skutkami tych konfliktów, próbując w różny sposób chronić i pomagać ofiarom, zamiast raczej zwalczać przyczyny leżące u źródeł konfliktów Pokój ma swoją cenę i wiem, że wiele konfliktów i tragedii, których byłem świadkiem w ciągu 13 lat pracy w ICRC było do uniknięcia. Ponieważ przyczyny leżą w mieszkańcach tej planety, to lekarstwo musi zostać znalezione wśród tych samych ludzi. To będzie trudne, ale nie jest niemożliwe. Potrzebna jest przemiana serc w każdym zakątku na ziemi, żeby pomóc każdej jednostce odnaleźć swój moralny horyzont, tak, aby mogła zdecydować, jak i w jakim celu powinna używać swojej wolności. Społeczeństwo obywatelskie ma w tym względzie szczególną odpowiedzialność.

Jestem przekonany, że z globalizacji odpowiedzialności wynika odpowiedzialność za chronienie, która, jak jasno stwierdziła International Commission on Intervention and State Sovereignty (ICISS), zawiera też obowiązek zapobiegania. W naszym raporcie zatytułowanym "Odpowiedzialność za ochronę", który zastał wręczony Sekretarzowi Generalnemu ONZ 18 grudnia ubiegłego roku, mówimy, że nadszedł najwyższy czas dla społeczności międzynarodowej, aby zwiększyć wysiłki zmierzające do zniesienia przepaści między retorycznym wsparciem dla zapobiegania zagrożeniom, a faktycznym oddaniem się sprawie. Prewencja śmiercionośnych konfliktów i innych katastrof powodowanych przez ludzi, jest, co prawda, w pierwszej kolejności odpowiedzialnością suwerennych państw, ale także ich społeczności i instytucji. Trwałe zaangażowanie narodu w zapewnienie należytego traktowania i równych możliwości dla wszystkich obywateli stanowi trwałą podstawę zapobiegania konfliktom. Rażącym przykładem jest tu sprawa edukacji dzieci romskich w szkołach specjalnych dla niepełnosprawnych umysłowo w niektórych krajach Europy Środkowej i na Bałkanach. Duża część tych dzieci została źle oceniona i nie powinna się tam znaleźć. Najwyższa pora, abyśmy głosili konieczność zmiany takiego niedopuszczalnego stanu rzeczy.

Wysiłki, aby zapewnić rzetelne i dobre rządy, w tym walka z korupcją, aby chronić prawa człowieka, promować społeczny i ekonomiczny rozwój i dbać o sprawiedliwą dystrybucję dóbr, pomagają także zapobiegać konfliktom, tak samo jak wspomniane wyżej ograniczanie przepływu lekkiej broni, usuwanie min i innych wybuchowych pozostałości po wojnach, co staje się ostatnio poważnym problemem.

Wskazałem na konieczność gobalizacji odpowiedzialności dla bezpieczeństwa powszechnego i podkreśliłem rolę społeczeństwa obywatelskiego w tworzeniu dobrych rządów. Musimy w istocie być świadomi, że nie ma dobrych rządów bez demokracji, udziału społecznego i społecznej legitymizacji. Jednocześnie powinniśmy pamiętać, że integralność demokracji polega na jej zdolności do ochrony i dalszego rozwoju społecznych i ekonomicznych praw wszystkich obywateli, włączając także tych pozostających na marginesie społeczeństwa, poprzez zwiększanie ich udziału w życiu społecznym na poziomie lokalnym, regionalnym i narodowym. Dobry rząd jest ostatecznie oparty na władzy ludzi poprzez demokratyczne instytucje i władze oraz rządy prawa gwarantowane przez niezależne sądownictwo. Także media pełnią zasadniczą funkcję w dobrych rządach i ich przejrzystości i tu społeczeństwo obywatelskie odgrywa ważną rolę dbając o to, aby media należycie pełniły swoją funkcję.

Jestem przekonany, że społeczeństwo obywatelskie powinno bardziej uświadomić sobie, że w niedalekiej przeszłości zbyt małą wagę przywiązywano do wartości duchowych i humanistycznych. Trwała sieć instytucji społeczeństwa obywatelskiego gotowa współdziałać na rzecz dyplomacji społecznej, winna się opierać na integralności człowieczeństwa, na odrzuceniu nienawiści i przemocy i na nadziei na lepszy i bardziej sprawiedliwy świat. Ponadto, co dla mnie wydaje się podstawową sprawą, powinno istnieć wspólne przesłanie przeciwstawiające się włączaniu sił religijnych i duchowych w uzasadnianie jakiegokolwiek rodzaju przemocy, dyskryminacji czy wykluczenia!

Skutki wydarzeń 11 września są nadal obecne w stosunkach międzynarodowych. Walka z terroryzmem ma rzeczywiście fundamentalne znaczenie. Pozostaje pytanie jak ją prowadzić. Osobiście jestem przekonany o roli wymiaru sprawiedliwości, a nie odwetu. Cywilizowana odpowiedź rządów prawa winna mieć pierwszeństwo, także po to, żeby uzgodnić najlepszą metodę zwalczania terroryzmu. Trzeba z pełną siłą zwrócić się ku przyczynom leżącym u źródeł przemocy. O ile po wysłuchaniu orędzia o stanie państwa prezydenta Busha 29 stycznia miałem pewne wątpliwości, jeśli chodzi o sposób, w jaki Stany Zjednoczone postrzegały swoją rolę, o tyle pozytywnie odebrałem przemówienie prezydenta w Berlinie 23 maja. Powiedział on wtedy, że ubóstwo stwarza terror, że to bieda popycha ludzi w ramiona terrorystów. Apel o ściślejszą współpracę wśród krajów atlantyckich w zwalczaniu ubóstwa, prośba skierowana do krajów uprzemysłowionych, aby dzieliły się swoim bogactwem ze światem rozwijającym się były dla mnie miłą niespodzianką. Lecz teraz "Res not Verba" (czyny nie słowa). Organizacje pozarządowe winny być świadome, że mają w tekście wystąpienia w Bundestagu realny instrument, dzięki któremu mogą się odwoływać do odpowiedzialności władz w swoich krajach. Wydaje mi się to ważne zarówno dla krajów członkowskich Unii Europejskiej, jak i dla krajów do niej kandydujących. W istocie starania społeczeństwa obywatelskiego, także te w stosunku do Unii Europejskiej, czy dotyczące szerszych spraw, jak np. w ramach Światowej Organizacji Handlu czy instytucji Bretton Woods winny mieć swój początek w domu. Ministrowie, parlamentarzyści i urzędnicy będą brali udział w różnego rodzaju negocjacjach, zwykle bez reprezentacji organizacji pozarządowych. Dlatego delegaci społeczeństwa obywatelskiego powinni przede wszystkim być aktywni w swoich stolicach i powinni dążyć do ustalenia jednolitego stanowiska w państwie, a nie jak to często ma miejsce, różnych stanowisk, uzależnionych od interesów poszczególnych ministerstw czy delegacji.

Społeczeństwo obywatelskie musi - po sukcesach ostatniej dekady - zachować dynamikę działań i dążyć do utrzymania siły i mocy przekonywania opinii publicznej, podtrzymując jednocześnie wiarygodność w metodach negocjacji. Dyplomacja społeczna musi obejmować trwały dialog i odrzucać przemoc przejawiającą się w destrukcji własności publicznej i prywatnej. Jednak międzynarodowe społeczeństwo obywatelskie winno być świadome, respektu należnego innym nawet, gdy reprezentują oni odmienne poglądy.

Każdy z nas musi wnieść swój własny wkład, odkryć na nowo wartość odpowiedzialności, bezpieczeństwa powszechnego, solidarności i tolerancji bez biernej czy aktywnej instrumentalizacji. Bez dogmatyzmu, czy sekciarstwa.

Terencjusz napisał: "Homo sum: humani nil a me alienum puto". Jestem człowiekiem i nic, co ludzkie nie może być mi obojętne. To jest moje przesłanie na obrady tej konferencji o dyplomacji społecznej.

Ostatnia modyfikacja: 22:39 20.02.2005
 WIADOMOŚCI NGO.PL

dalsze informacje »

powiadom o błędach | wersja do druku | ustaw jako startową | poleć tę stronę | kontakt | o portalu www.ngo.pl